Tutaj przeczytasz o najpiękniejszych miejscach na świecie. Warto się tam wybrać i zobaczyć to na własne oczy oraz przeżyć coś niesamowitego.Nie masz pieniędzy na podróże? Zacznij pracę w Bannersbroker a pojedziesz do każdego miejsca na ziemi!! Oto bezpośredni link do zapisu: http://www.bannersbroker.com/Gosiaczek
niedziela, 6 lipca 2014
Wakacyjne rozrywki
Witam wszystkich po dłuższej przerwie.
Dzisiaj trochę o rozrywkach wakacyjnych. Podczas urlopu mamy więcej czasu na rozwijanie swojego hobby. Ja wtedy mam czas na malowanie nowych obrazów. Lubię tematykę przyrodniczą. Niekiedy maluję również obrazy abstrakcyjne.Dzisiaj przedstawiam mój nowy obraz " Cały ten świat". Proszę o ocenę i komentarze.
niedziela, 11 września 2011
MADIDI – BOLOWIJSKI PARK NARODOWY.
Zróżnicowane siedliska oraz specyficzna flora i fauna występujące na ich styku czynią ten park jednym z najbogatszych pod względem różnorodności roślin i zwierząt w Ameryce Południowej. Na terenie USA (poza Hawajami) i Kanady występuje około 700 gatunków ptaków. W samym Madidi, jak się szacuje, żyje około tysiąca ich gatunków.
Doliny w środkowej części parku są tak dzikie i surowe, że nikt tam nie mieszka ani nawet nie zapuszcza się w te rejony. Można tylko zgadywać, jakie nie odkryte gatunki fauny i flory zamieszkują ten zagubiony świat.
Jakieś 1700 mieszkańców Madidi żyje w rozproszonych na jego terenie wioskach, do których można się dostać jedynie wyboistymi ścieżkami lub się rzekami. Mimo że park został utworzony przez rząd Boliwii w 1995 roku, nie jest jeszcze zbyt znany naukowcom. Działacze ochrony przyrody, organizatorzy wycieczek i władze Boliwii oczekują, że to się zmieni, gdy kwatery będą gotowe i wszyscy się o tym dowiedzą.
Zachodnią bramą Madidi jest Pelechuco, miasteczko w Andach otoczone budzącymi respekt szczytami w wieńcach chmur.
Według przepisów parku mieszkańcy Madidi mogą nadal wycinać drzewa i polować, ale na własny użytek. Nie mogą sprzedawać drewna ani mięsa pozyskiwanego w parku, nie mogą też masowo odstrzeliwać zwierząt.
Społeczności Madidi mogą skorzystać na przedsięwzięciach związanych z parkiem, włączając turystykę i wydobycie. Turystyka pozwoli zapracować na czystą wodę, opiekę lekarską i lepsza edukację.
Puina nie ma widoków na zyski przez następnych kilka lat, póki Madidi nie stanie się bardziej znane i póki wieś nie będzie w stanie zakwaterować turystów. Mieszkańcy wsi będą zabijać mniej zwierząt, wypalać mniej drzew (by oczyścić pola) i niszczyć mniej rzek i gór wydobywaniem kapalin. Jeśli tylko zrozumieją, że cudzoziemcy zapłacą, żeby zobaczyć dziką przyrodę i dziewicze krajobrazy. Jeśli nauczą się, jak zapewnić przewodników, zakwaterowanie i transport, będą kontrolować przepływ turystów przez swoje ziemie i czerpać z tego zyski. Turystyka organizowana w oparciu o lokalną społeczność jest najlepszą drogą do osiągnięcia równowagi między ochroną przyrody a postępem.
Tereny poza Puina, są porośnięte coraz bujniejszą roślinnością, jako że zaczyna się tropikalny las górski, jedno z najrzadszych siedlisk na świecie. W północnych Andach 90 procent takich lasów zniszczono przez karczowanie i wypalanie pod uprawę, ale tu, w Madidi, pokrywają one pasma gór aż po horyzont. Można stąd zobaczyć więcej tropikalnego lasu górskiego niż pozostało w całej Ameryce Środkowej.
Pampasy – te trawiaste równiny zamieszkują głównie żabiru amerykańskie, jelenie pampasowe i kajmany czarne.
Nizinny las tropikalny- ulewne deszcze podtrzymują niezwykle bogate życie roślinne i zwierzęce.
Las suchy- dzięki długiej porze suchej tworzy się gąszcz krzewów i sukulentów pod nagimi drzewami.
Tropikalny las górski – wyparte z dolin w górę ciepłe, wilgotne powietrze kondensując się, tworzy nieustającą mgłę.
Wysokie Andy- wśród szczytów znajdują schronienie zwierzęta i rośliny nie występujące gdzie indziej. Krzewy i trawy tłoczą się na granicy wiecznego śniegu.
Płynny kapitał- tratwy z nielegalnie wyciętych drzew mahoniowych- podąża wraz z drwalami w dół rzeki Tuichi. Mimo iż drzewa wycina się w parku przez cały rok, styczniowe powodzie powiększają obszar wyrębu wskutek podniesienia się poziomu wody dopływów. Większość mahoniu z Madidi, pozyskanego legalnie lub nie, trafia do USA. Inne skarby lasu, takie jak wykonane z piór ar ozdoby do włosów, wywożone są z kraju przez turystów.
Oczyszczające wody Tuichi przepływają przez rdzenne ziemie ludu Tacana. Przewodnicy z tego plemienia, są awangardą społeczności, która przywita przybyszów w Madidi i spróbuje ochronić park przed zagrożeniami z zewnątrz.
Największą nadzieją na przyszłość Madidi mogą być miejsca takie jak Chalalan, Caquiahuara i Charque. Jeśli większość mieszkańców będzie chroniła dziką przyrodę i lasy oraz nauczy się żyć z turystyki, Madidi nie będzie miało sobie równych.
http://zdrowejagody.pl
Doliny w środkowej części parku są tak dzikie i surowe, że nikt tam nie mieszka ani nawet nie zapuszcza się w te rejony. Można tylko zgadywać, jakie nie odkryte gatunki fauny i flory zamieszkują ten zagubiony świat.
Jakieś 1700 mieszkańców Madidi żyje w rozproszonych na jego terenie wioskach, do których można się dostać jedynie wyboistymi ścieżkami lub się rzekami. Mimo że park został utworzony przez rząd Boliwii w 1995 roku, nie jest jeszcze zbyt znany naukowcom. Działacze ochrony przyrody, organizatorzy wycieczek i władze Boliwii oczekują, że to się zmieni, gdy kwatery będą gotowe i wszyscy się o tym dowiedzą.
Zachodnią bramą Madidi jest Pelechuco, miasteczko w Andach otoczone budzącymi respekt szczytami w wieńcach chmur.
Według przepisów parku mieszkańcy Madidi mogą nadal wycinać drzewa i polować, ale na własny użytek. Nie mogą sprzedawać drewna ani mięsa pozyskiwanego w parku, nie mogą też masowo odstrzeliwać zwierząt.
Społeczności Madidi mogą skorzystać na przedsięwzięciach związanych z parkiem, włączając turystykę i wydobycie. Turystyka pozwoli zapracować na czystą wodę, opiekę lekarską i lepsza edukację.
Puina nie ma widoków na zyski przez następnych kilka lat, póki Madidi nie stanie się bardziej znane i póki wieś nie będzie w stanie zakwaterować turystów. Mieszkańcy wsi będą zabijać mniej zwierząt, wypalać mniej drzew (by oczyścić pola) i niszczyć mniej rzek i gór wydobywaniem kapalin. Jeśli tylko zrozumieją, że cudzoziemcy zapłacą, żeby zobaczyć dziką przyrodę i dziewicze krajobrazy. Jeśli nauczą się, jak zapewnić przewodników, zakwaterowanie i transport, będą kontrolować przepływ turystów przez swoje ziemie i czerpać z tego zyski. Turystyka organizowana w oparciu o lokalną społeczność jest najlepszą drogą do osiągnięcia równowagi między ochroną przyrody a postępem.
Tereny poza Puina, są porośnięte coraz bujniejszą roślinnością, jako że zaczyna się tropikalny las górski, jedno z najrzadszych siedlisk na świecie. W północnych Andach 90 procent takich lasów zniszczono przez karczowanie i wypalanie pod uprawę, ale tu, w Madidi, pokrywają one pasma gór aż po horyzont. Można stąd zobaczyć więcej tropikalnego lasu górskiego niż pozostało w całej Ameryce Środkowej.
Pampasy – te trawiaste równiny zamieszkują głównie żabiru amerykańskie, jelenie pampasowe i kajmany czarne.
Nizinny las tropikalny- ulewne deszcze podtrzymują niezwykle bogate życie roślinne i zwierzęce.
Las suchy- dzięki długiej porze suchej tworzy się gąszcz krzewów i sukulentów pod nagimi drzewami.
Tropikalny las górski – wyparte z dolin w górę ciepłe, wilgotne powietrze kondensując się, tworzy nieustającą mgłę.
Wysokie Andy- wśród szczytów znajdują schronienie zwierzęta i rośliny nie występujące gdzie indziej. Krzewy i trawy tłoczą się na granicy wiecznego śniegu.
Płynny kapitał- tratwy z nielegalnie wyciętych drzew mahoniowych- podąża wraz z drwalami w dół rzeki Tuichi. Mimo iż drzewa wycina się w parku przez cały rok, styczniowe powodzie powiększają obszar wyrębu wskutek podniesienia się poziomu wody dopływów. Większość mahoniu z Madidi, pozyskanego legalnie lub nie, trafia do USA. Inne skarby lasu, takie jak wykonane z piór ar ozdoby do włosów, wywożone są z kraju przez turystów.
Oczyszczające wody Tuichi przepływają przez rdzenne ziemie ludu Tacana. Przewodnicy z tego plemienia, są awangardą społeczności, która przywita przybyszów w Madidi i spróbuje ochronić park przed zagrożeniami z zewnątrz.
Największą nadzieją na przyszłość Madidi mogą być miejsca takie jak Chalalan, Caquiahuara i Charque. Jeśli większość mieszkańców będzie chroniła dziką przyrodę i lasy oraz nauczy się żyć z turystyki, Madidi nie będzie miało sobie równych.
http://zdrowejagody.pl
sobota, 10 września 2011
INSCENIZACJA BITWY POD GRUNWALDEM.
Pod wsią Grunwald 15 lipca 1410 r., między kępami lasu i niewielkimi wzgórzami, rozegrała się jedna z największych bitew średniowiecza, która zapoczątkowała zmierzch potęgi zakonu krzyżackiego.
Upamiętnia ją Muzeum Grunwaldzkie, w którym obejrzeć można m.in. znaleziska pochodzące z wykopalisk na miejscu batalii, plany jej przebiegu oraz makietę bitwy. W odległości ok. 700 m na zachód od pomnika Niemcy umieścili w 1901 r. głaz upamiętniający miejsce śmierci wielkiego mistrza Ulricha von Jungingen.
W sali kinowej warto zobaczyć film o historii bitwy oraz fragment fabularnych „Krzyżaków” poświęcony temu wydarzeniu. Każdego roku w lipcu odbywa się na tym terenie wierna inscenizacja bitwy, w której biorą udział rycerze z całej Europy.
Upamiętnia ją Muzeum Grunwaldzkie, w którym obejrzeć można m.in. znaleziska pochodzące z wykopalisk na miejscu batalii, plany jej przebiegu oraz makietę bitwy. W odległości ok. 700 m na zachód od pomnika Niemcy umieścili w 1901 r. głaz upamiętniający miejsce śmierci wielkiego mistrza Ulricha von Jungingen.
W sali kinowej warto zobaczyć film o historii bitwy oraz fragment fabularnych „Krzyżaków” poświęcony temu wydarzeniu. Każdego roku w lipcu odbywa się na tym terenie wierna inscenizacja bitwy, w której biorą udział rycerze z całej Europy.
czwartek, 8 września 2011
KANAŁ W ŚRODKU EUROPY.
Puszcza Augustowska jest jednym z większych kompleksów leśnych Polski, a zarazem z sąsiadującymi z nią puszczami Litwy i Białorusi stanowi jedną z największych zwartych powierzchni leśnych w Europie. W Polsce znajduje się zaledwie 46% obszaru puszczy. Leży ona w regionie, który z racji największego zalesienia tej części kraju i braku uciążliwego przemysłu dla naturalnego środowiska został zaliczony do obszaru „Zielonych Płuc Polski”. W jej pobliżu znajdują się dwa parki narodowe: Wigierski i Biebrzański oraz kilka rezerwatów. Roślinność puszczy jest charakterystyczna dla północno-wschodniej Europy – spacerować tu można pośród potężnych borów sosnowo-świerkowych przypominających tajgę.
Warto wybrać się na rejs statkiem po Kanale Augustowskim, który od 1968 r. jest uznawany za zabytek budownictwa wodnego. Powstał w latach 1824-1839, zbudowany pod kierunkiem gen. Ignacego Prądzyńskiego dla połączenia systemów wodnych Wisły i Niemna poprzez liczne jeziora i koryta rzek: Netty i Czarnej Hańczy. Kanał ma 112 km długości (granicach Polski 80 km) i 18 śluz, z których 14 jest w Polsce (m.in. zabytkowe: Dębowo, Gorczyca, Kudrynki, Mikaszówka, Przewięż) i jest obecnie wykorzystywany głównie jako szlak turystyczny spływów kajakowych lub rejsów stateczkami.
Czarna Hańcza jest jedną z najbardziej popularnych rzek wśród turystów-wodniaków. Między jeziorem Wigry w Kanałem Augustowskim płynie zakolami wśród dorodnych lasów, w których drzewa osiągają wysokość nawet ponad 40 m. Wzdłuż jej doliny znajdują się pola biwakowe.
W granicach Augustowa leży dawna wieś Studzieniczna, dziś ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem o tej samej nazwie. Można tu zwiedzić drewniany kościół z XIX w., a na wyspie , do której prowadzi grobla, ośrodek kultu maryjnego – kaplicę z bijącym obok źródełkiem. W pobliżu rośnie pomnikowy, ponad 600-letni dąb o obwodzie ponad 4 m i wysokości ok. 18 m.
Wieś Lipsk, położona w Kotlinie Biebrzańskiej, zachowała XV-wieczny układ zabudowań; jest znanym w okolicy ośrodkiem tkactwa ludowego, gdzie wyrabia się m.in. dywany dwuosnowowe. Na północny zachód od miejscowości (ok. 8 km) znajduje się rezerwat leśny „Kuriańskie Bagno”, w którym w urozmaiconym polodowcowym terenie znajdują się stanowiska wielu roślin chronionych oraz ostoje ptaków, m.in.głuszca.
Sanktuarium Maryjne w Różanymstoku wraz z Cudownym Obrazem Matki Boskiej wzniesiono na wzór kościoła jezuickiego w Grodnie. Barokowy kościół został wybudowany w XVII w. przez zakon dominikanów. W 1918 r. obiekt został przekazany księżom salezjanom. Każdego roku bardzo uroczyście obchodzi się rocznicę koronacji obrazu Matki Boskiej (28 VI) – na dzień obchodów przybywa kilkutysięczna piesza pielgrzymka, głównie młodzieży z najbliższych okolic.
http://zdrowejagody.pl
Warto wybrać się na rejs statkiem po Kanale Augustowskim, który od 1968 r. jest uznawany za zabytek budownictwa wodnego. Powstał w latach 1824-1839, zbudowany pod kierunkiem gen. Ignacego Prądzyńskiego dla połączenia systemów wodnych Wisły i Niemna poprzez liczne jeziora i koryta rzek: Netty i Czarnej Hańczy. Kanał ma 112 km długości (granicach Polski 80 km) i 18 śluz, z których 14 jest w Polsce (m.in. zabytkowe: Dębowo, Gorczyca, Kudrynki, Mikaszówka, Przewięż) i jest obecnie wykorzystywany głównie jako szlak turystyczny spływów kajakowych lub rejsów stateczkami.
Czarna Hańcza jest jedną z najbardziej popularnych rzek wśród turystów-wodniaków. Między jeziorem Wigry w Kanałem Augustowskim płynie zakolami wśród dorodnych lasów, w których drzewa osiągają wysokość nawet ponad 40 m. Wzdłuż jej doliny znajdują się pola biwakowe.
W granicach Augustowa leży dawna wieś Studzieniczna, dziś ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem o tej samej nazwie. Można tu zwiedzić drewniany kościół z XIX w., a na wyspie , do której prowadzi grobla, ośrodek kultu maryjnego – kaplicę z bijącym obok źródełkiem. W pobliżu rośnie pomnikowy, ponad 600-letni dąb o obwodzie ponad 4 m i wysokości ok. 18 m.
Wieś Lipsk, położona w Kotlinie Biebrzańskiej, zachowała XV-wieczny układ zabudowań; jest znanym w okolicy ośrodkiem tkactwa ludowego, gdzie wyrabia się m.in. dywany dwuosnowowe. Na północny zachód od miejscowości (ok. 8 km) znajduje się rezerwat leśny „Kuriańskie Bagno”, w którym w urozmaiconym polodowcowym terenie znajdują się stanowiska wielu roślin chronionych oraz ostoje ptaków, m.in.głuszca.
Sanktuarium Maryjne w Różanymstoku wraz z Cudownym Obrazem Matki Boskiej wzniesiono na wzór kościoła jezuickiego w Grodnie. Barokowy kościół został wybudowany w XVII w. przez zakon dominikanów. W 1918 r. obiekt został przekazany księżom salezjanom. Każdego roku bardzo uroczyście obchodzi się rocznicę koronacji obrazu Matki Boskiej (28 VI) – na dzień obchodów przybywa kilkutysięczna piesza pielgrzymka, głównie młodzieży z najbliższych okolic.
http://zdrowejagody.pl
poniedziałek, 5 września 2011
LEDNICKI PARK KRAJOBRAZOWY.
Ostrów Lednicki, największa z pięciu wysp na jeziorze Lednica, to w dziejach Polski miejsce szczególne, związane z początkami państwowości. Już w VIII w. istniała tu osada Polan, a IX w. powstał gród, a za panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego w jego obrębie wzniesiono murowane budowle. Według tradycji tu właśnie przyjął chrzest Mieszko I, tu także przyszedł na świat jego syn Bolesław Chrobry. Ostrów był czasową siedzibą pierwszych Piastów, jednym z głównych ośrodków obronnych państwa, ośrodkiem sakralnym, w którym m.in. udzielano chrztu książętom podległym polskim władcom, a także miejscem pochówku członków dynastii piastowskiej.
Zwiedzanie można rozpocząć od Skansenu w Dziekanowicach – niewielkiego parku z zabytkami drewnianego budownictwa, wśród których wyróżnia się najstarszy wiatrak koźlak w Polsce (z 1585 r.). W Skarbczyku , kopii zabytkowego kościoła, wyeksponowano znaleziska archeologiczne z Ostrowa Lednickiego i okolic (narzędzia rolnicze, drewniane naczynia, broń, ozdoby i przedmioty codziennego użytku). Z Małego Skansenu do rezerwatu archeologiczno-historycznego dociera się promem. Budowle wzniesione w czasach świetności wyspy dziś są malowniczymi ruinami.
W Dziekanowicach, na prawym brzegu jeziora, rozciąga się Wielkopolski Park Etnograficzny, w którym zgromadzono najcenniejsze zabytki budownictwa wiejskiego XVI-XX w. z terenów Wielkopolski: stare chałupy, stodoły, budynki gospodarcze, spichlerze i kuźnie. Wszystkie wnętrza wyposażono w oryginalne meble, sprzęty i narzędzia.
Na przełomie czerwca i lipca warto odwiedzić Żywy Skansen – imprezę prezentującą jeden dzień z życia dawnej wsi. W obejściach krzątają się wówczas gospodynie, w warsztatach pracują bednarze, szewcy i garncarze, można obserwować przędzenie wełny, tkanie płótna na krośnie, wyplatanie koszyków, wicie wianków. Ogromnym wzięciem cieszą się przysmaki prosto z wiejskiej chaty: kwas chlebowy, czernina i szare kluski.
Ostrów Lednicki, największa z pięciu wysp na jeziorze Lednica, to w dziejach Polski miejsce szczególne, związane z początkami państwowości. Już w VIII w. istniała tu osada Polan, a IX w. powstał gród, a za panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego w jego obrębie wzniesiono murowane budowle. Według tradycji tu właśnie przyjął chrzest Mieszko I, tu także przyszedł na świat jego syn Bolesław Chrobry. Ostrów był czasową siedzibą pierwszych Piastów, jednym z głównych ośrodków obronnych państwa, ośrodkiem sakralnym, w którym m.in. udzielano chrztu książętom podległym polskim władcom, a także miejscem pochówku członków dynastii piastowskiej.
Zwiedzanie można rozpocząć od Skansenu w Dziekanowicach – niewielkiego parku z zabytkami drewnianego budownictwa, wśród których wyróżnia się najstarszy wiatrak koźlak w Polsce (z 1585 r.). W Skarbczyku , kopii zabytkowego kościoła, wyeksponowano znaleziska archeologiczne z Ostrowa Lednickiego i okolic (narzędzia rolnicze, drewniane naczynia, broń, ozdoby i przedmioty codziennego użytku). Z Małego Skansenu do rezerwatu archeologiczno-historycznego dociera się promem. Budowle wzniesione w czasach świetności wyspy dziś są malowniczymi ruinami.
W Dziekanowicach, na prawym brzegu jeziora, rozciąga się Wielkopolski Park Etnograficzny, w którym zgromadzono najcenniejsze zabytki budownictwa wiejskiego XVI-XX w. z terenów Wielkopolski: stare chałupy, stodoły, budynki gospodarcze, spichlerze i kuźnie. Wszystkie wnętrza wyposażono w oryginalne meble, sprzęty i narzędzia.
Na przełomie czerwca i lipca warto odwiedzić Żywy Skansen – imprezę prezentującą jeden dzień z życia dawnej wsi. W obejściach krzątają się wówczas gospodynie, w warsztatach pracują bednarze, szewcy i garncarze, można obserwować przędzenie wełny, tkanie płótna na krośnie, wyplatanie koszyków, wicie wianków. Ogromnym wzięciem cieszą się przysmaki prosto z wiejskiej chaty: kwas chlebowy, czernina i szare kluski.
http://zdrowejagody.pl
Zwiedzanie można rozpocząć od Skansenu w Dziekanowicach – niewielkiego parku z zabytkami drewnianego budownictwa, wśród których wyróżnia się najstarszy wiatrak koźlak w Polsce (z 1585 r.). W Skarbczyku , kopii zabytkowego kościoła, wyeksponowano znaleziska archeologiczne z Ostrowa Lednickiego i okolic (narzędzia rolnicze, drewniane naczynia, broń, ozdoby i przedmioty codziennego użytku). Z Małego Skansenu do rezerwatu archeologiczno-historycznego dociera się promem. Budowle wzniesione w czasach świetności wyspy dziś są malowniczymi ruinami.
W Dziekanowicach, na prawym brzegu jeziora, rozciąga się Wielkopolski Park Etnograficzny, w którym zgromadzono najcenniejsze zabytki budownictwa wiejskiego XVI-XX w. z terenów Wielkopolski: stare chałupy, stodoły, budynki gospodarcze, spichlerze i kuźnie. Wszystkie wnętrza wyposażono w oryginalne meble, sprzęty i narzędzia.
Na przełomie czerwca i lipca warto odwiedzić Żywy Skansen – imprezę prezentującą jeden dzień z życia dawnej wsi. W obejściach krzątają się wówczas gospodynie, w warsztatach pracują bednarze, szewcy i garncarze, można obserwować przędzenie wełny, tkanie płótna na krośnie, wyplatanie koszyków, wicie wianków. Ogromnym wzięciem cieszą się przysmaki prosto z wiejskiej chaty: kwas chlebowy, czernina i szare kluski.
Ostrów Lednicki, największa z pięciu wysp na jeziorze Lednica, to w dziejach Polski miejsce szczególne, związane z początkami państwowości. Już w VIII w. istniała tu osada Polan, a IX w. powstał gród, a za panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego w jego obrębie wzniesiono murowane budowle. Według tradycji tu właśnie przyjął chrzest Mieszko I, tu także przyszedł na świat jego syn Bolesław Chrobry. Ostrów był czasową siedzibą pierwszych Piastów, jednym z głównych ośrodków obronnych państwa, ośrodkiem sakralnym, w którym m.in. udzielano chrztu książętom podległym polskim władcom, a także miejscem pochówku członków dynastii piastowskiej.
Zwiedzanie można rozpocząć od Skansenu w Dziekanowicach – niewielkiego parku z zabytkami drewnianego budownictwa, wśród których wyróżnia się najstarszy wiatrak koźlak w Polsce (z 1585 r.). W Skarbczyku , kopii zabytkowego kościoła, wyeksponowano znaleziska archeologiczne z Ostrowa Lednickiego i okolic (narzędzia rolnicze, drewniane naczynia, broń, ozdoby i przedmioty codziennego użytku). Z Małego Skansenu do rezerwatu archeologiczno-historycznego dociera się promem. Budowle wzniesione w czasach świetności wyspy dziś są malowniczymi ruinami.
W Dziekanowicach, na prawym brzegu jeziora, rozciąga się Wielkopolski Park Etnograficzny, w którym zgromadzono najcenniejsze zabytki budownictwa wiejskiego XVI-XX w. z terenów Wielkopolski: stare chałupy, stodoły, budynki gospodarcze, spichlerze i kuźnie. Wszystkie wnętrza wyposażono w oryginalne meble, sprzęty i narzędzia.
Na przełomie czerwca i lipca warto odwiedzić Żywy Skansen – imprezę prezentującą jeden dzień z życia dawnej wsi. W obejściach krzątają się wówczas gospodynie, w warsztatach pracują bednarze, szewcy i garncarze, można obserwować przędzenie wełny, tkanie płótna na krośnie, wyplatanie koszyków, wicie wianków. Ogromnym wzięciem cieszą się przysmaki prosto z wiejskiej chaty: kwas chlebowy, czernina i szare kluski.
http://zdrowejagody.pl
piątek, 12 sierpnia 2011
Odwiedź zamek w Pszczynie.
Udokumentowane początki murowanego, obronnego zamku pszczyńskiego sięgają I połowy XV wieku, bowiem wiadomo, iż w roku 1433 oparł się on najazdowi husytów. W czasach Heleny Korybutówny (1424-1449) zamek gotycki był potężną budowlą czworoboczną, składającą się z dwóch budynków z wieżami, połączonych murami. Całość chroniły wał ziemny i fosa.
Na przełomie XV/XVI w. dobrami pszczyńskimi władali książęta cieszyńscy. W 1517 roku Kazimierz II, książę cieszyński, dobra sprzedał możnowładcy węgierskiemu Aleksemu Turzo, co zakończyło okres panowania Piastów na ziemi pszczyńskiej. Utworzone zostaje Wolne Państwo Stanowe (obejmujące Pszczynę, Mikołów, Bieruń i do 1536 roku Mysłowice), a Pszczyna staje się jego stolicą.
W roku 1548 państwo pszczyńskie po raz kolejny zmienia właściciela - zostaje nim biskup wrocławski Baltazar Promnitz, który w czasach Reformacji rezydował w Nysie.
Lata panowania Promnitzów (1548-1765) to okres przekształcania gotyckiej budowli obronnej w reprezentacyjną rezydencję renesansową. Po 1737 roku nastąpiła przebudowa i rozbudowa zamku w trójskrzydłowy pałac barokowy.
Zamek renesansowy, dwupiętrowy, z krużgankami, zbudowany na planie nieregularnego czworoboku, znany jest z opisów zachowanych w książęcym archiwum oraz widoku zachowanego na słynnej mapie Andreasa Hindenberga z 1636 roku. Z tamtej budowli zachowała się Brama Wybrańców, zbudowana przez Consilio Miliusa w 1687 roku, a będąca siedzibą straży zamkowej.
Będąc na Śląsku nie sposób nie trafić do Pszczyny. A wtedy dobrym
miejscem na rozpoczęcie spaceru po mieście jest rynek, piękny przykład
średniowiecznego układu urbanistycznego.To tutaj dawniej organizowano
wielkie jarmarki m.in.na dzień św. Jadwigi i św. Wita, na które
zjeżdżali gospodarze z pobliskich wsi.
Rezydencja Magnacka jest nazywana polskim Wersalem.Wystarczy zobaczyć
westybul zamku ze wspaniałymi kamiennymi schodami prowadzącymi na
pierwsze piętro, aby przekonać się ,że ich wystrój nawiązuje do
wzorców architektonicznych zastosowanych w podparyskiej rezydencji
królów francuskich. Zaprojektowane zgodnie z XVII- wieczną modą wiodą
do największego i najbardziej okazałego pomieszczenia w zamku- Sali
lustrzanej. Dawna jadalnia dzisiaj pełni rolę sali koncertowej, w której
odbywają się cykliczne imprezy muzyczne, m.in. słynny festiwal muzyki
barokowej "Wieczory u Telemanna".
Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli i był przebudowywany. Swój
obecny, neobarokowy wygląd zawdzięcza rodzinie hrabiowskiej von Hochberg,
która dobra pszczyńskie przejęła z rąk Anhaltów w 1846 roku.
Dzisiaj w zamku mieści się muzeum. Obecnie obejmuje odtworzone z wielką
dbałością o każdy szczegół magnackie wnętrza mieszkalne z przełomu
XIX i XX wieku.Zrekonstruowane na podstawie starych fotografii wyposażone
są m.in. w oryginalne dekoracje, meble, zegary, lustra, dywany i
naczynia.
http://zdrowejagody.pl
Na przełomie XV/XVI w. dobrami pszczyńskimi władali książęta cieszyńscy. W 1517 roku Kazimierz II, książę cieszyński, dobra sprzedał możnowładcy węgierskiemu Aleksemu Turzo, co zakończyło okres panowania Piastów na ziemi pszczyńskiej. Utworzone zostaje Wolne Państwo Stanowe (obejmujące Pszczynę, Mikołów, Bieruń i do 1536 roku Mysłowice), a Pszczyna staje się jego stolicą.
W roku 1548 państwo pszczyńskie po raz kolejny zmienia właściciela - zostaje nim biskup wrocławski Baltazar Promnitz, który w czasach Reformacji rezydował w Nysie.
Lata panowania Promnitzów (1548-1765) to okres przekształcania gotyckiej budowli obronnej w reprezentacyjną rezydencję renesansową. Po 1737 roku nastąpiła przebudowa i rozbudowa zamku w trójskrzydłowy pałac barokowy.
Zamek renesansowy, dwupiętrowy, z krużgankami, zbudowany na planie nieregularnego czworoboku, znany jest z opisów zachowanych w książęcym archiwum oraz widoku zachowanego na słynnej mapie Andreasa Hindenberga z 1636 roku. Z tamtej budowli zachowała się Brama Wybrańców, zbudowana przez Consilio Miliusa w 1687 roku, a będąca siedzibą straży zamkowej.
Będąc na Śląsku nie sposób nie trafić do Pszczyny. A wtedy dobrym
miejscem na rozpoczęcie spaceru po mieście jest rynek, piękny przykład
średniowiecznego układu urbanistycznego.To tutaj dawniej organizowano
wielkie jarmarki m.in.na dzień św. Jadwigi i św. Wita, na które
zjeżdżali gospodarze z pobliskich wsi.
Rezydencja Magnacka jest nazywana polskim Wersalem.Wystarczy zobaczyć
westybul zamku ze wspaniałymi kamiennymi schodami prowadzącymi na
pierwsze piętro, aby przekonać się ,że ich wystrój nawiązuje do
wzorców architektonicznych zastosowanych w podparyskiej rezydencji
królów francuskich. Zaprojektowane zgodnie z XVII- wieczną modą wiodą
do największego i najbardziej okazałego pomieszczenia w zamku- Sali
lustrzanej. Dawna jadalnia dzisiaj pełni rolę sali koncertowej, w której
odbywają się cykliczne imprezy muzyczne, m.in. słynny festiwal muzyki
barokowej "Wieczory u Telemanna".
Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli i był przebudowywany. Swój
obecny, neobarokowy wygląd zawdzięcza rodzinie hrabiowskiej von Hochberg,
która dobra pszczyńskie przejęła z rąk Anhaltów w 1846 roku.
Dzisiaj w zamku mieści się muzeum. Obecnie obejmuje odtworzone z wielką
dbałością o każdy szczegół magnackie wnętrza mieszkalne z przełomu
XIX i XX wieku.Zrekonstruowane na podstawie starych fotografii wyposażone
są m.in. w oryginalne dekoracje, meble, zegary, lustra, dywany i
naczynia.
http://zdrowejagody.pl
piątek, 29 lipca 2011
Kościół Pokoju w Świdnicy.
Jest jednym z najcenniejszych zabytków na Dolnym Śląsku. Wybudowano go w latach 1653-1653 z dębowych bali bez użycia gwoździ. Drewno dostarczali głównie Hochbergowie mieszkający na zamku w Książu - w środku powstała dla nich specjalna, honorowa loża z herbem rodzinnym. Szczególnie bogato jest zdobiona późnobarokowa ambona z klepsydrą odmierzającą kiedyś czas wygłaszania kazania. Oprócz wielu barokowych obrazów i rzeźb uwagę zwiedzających przykuwają ogromne organy i wspaniały ołtarz główny. Świątynia miała być pozbawiona wież czy dzwonnic i zbudowana zupełnie inaczej niż wszystkie wcześniej wznoszone budowle sakralne, czyli w żaden sposób nie przypominające kościoła. W rezultacie powstał wspaniały gmach, w którym jednocześnie może przebywać nawet 7 tys. wiernych, a dla 3 tys. z nich są miejsca siedzące.
Zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
Zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
Największe drewniane świątynie Europy.
Kościół Pokoju w Jaworze.
Kościół Pokoju - perła architektury Dolnego Śląska położona w Jaworze, XVII-wieczny kościół ewangelicki p.w. Ducha Świętego, wpisany w 2002 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Kościół Pokoju powstał w latach 1654-1655 jako budowla nietrwała, wyłącznie z drewna, słomy i gliny jak nakazał habsburski cesarz Ferdynand III. Kościół miał powstać poza murami miasta z materiałów używanych do budowy stodół i chlewów, co podkreślało lekceważące podejście do idei głoszonych przez Marcina Lutra. Dodatkowym warunkiem był brak wieży, co z jednej strony nadawało bardzo niska rangę tej budowli z drugiej zaś, podkreślało poddanie się woli cesarza i pełną akceptację jego rozkazów. Glinę w ostatnich latach zamieniono na cegłę. Wygląd zewnętrzny nie sugeruje zachwycającego kolorami i kształtem barokowego wnętrza.
Wnętrze Kościoła Pokoju w Jaworze może pomieścić nawet 6 tys. osób. Świątynia o konstrukcji ryglowej, mająca 43,5 m długości, 14 m szerokości i 15,7 m wysokości, powstała na przełomie 1654 i 1655 r. tak jak postanowił cesarz, znajdowała się poza granicami miasta. Do jej budowy protestanci zatrudnili podobno najlepszych architektów. Część prac fundowały szlacheckie rody z okolicy, mieszczanie i niektóre cechy rzemieślników. Bogato dekorowane malarstwo i rzeźbiarstwo wnętrza olśniewa i zachwyca wszystkich. Na parapetach drewnianych balkonów są wymalowane 143 sceny ze Starego i Nowego Testamentu oraz herby rodów szlacheckich.
Najcenniejsze elementy to XVII-wieczny ołtarz główny, ambona zdobiona wizerunkami postaci ewangelistów i anioła, a także potężna chrzcielnica. Przetrwały również liczne epitafia.
Zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
Kościół Pokoju - perła architektury Dolnego Śląska położona w Jaworze, XVII-wieczny kościół ewangelicki p.w. Ducha Świętego, wpisany w 2002 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Kościół Pokoju powstał w latach 1654-1655 jako budowla nietrwała, wyłącznie z drewna, słomy i gliny jak nakazał habsburski cesarz Ferdynand III. Kościół miał powstać poza murami miasta z materiałów używanych do budowy stodół i chlewów, co podkreślało lekceważące podejście do idei głoszonych przez Marcina Lutra. Dodatkowym warunkiem był brak wieży, co z jednej strony nadawało bardzo niska rangę tej budowli z drugiej zaś, podkreślało poddanie się woli cesarza i pełną akceptację jego rozkazów. Glinę w ostatnich latach zamieniono na cegłę. Wygląd zewnętrzny nie sugeruje zachwycającego kolorami i kształtem barokowego wnętrza.
Wnętrze Kościoła Pokoju w Jaworze może pomieścić nawet 6 tys. osób. Świątynia o konstrukcji ryglowej, mająca 43,5 m długości, 14 m szerokości i 15,7 m wysokości, powstała na przełomie 1654 i 1655 r. tak jak postanowił cesarz, znajdowała się poza granicami miasta. Do jej budowy protestanci zatrudnili podobno najlepszych architektów. Część prac fundowały szlacheckie rody z okolicy, mieszczanie i niektóre cechy rzemieślników. Bogato dekorowane malarstwo i rzeźbiarstwo wnętrza olśniewa i zachwyca wszystkich. Na parapetach drewnianych balkonów są wymalowane 143 sceny ze Starego i Nowego Testamentu oraz herby rodów szlacheckich.
Najcenniejsze elementy to XVII-wieczny ołtarz główny, ambona zdobiona wizerunkami postaci ewangelistów i anioła, a także potężna chrzcielnica. Przetrwały również liczne epitafia.
Zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
środa, 27 lipca 2011
Paryż latem.
Paryż jest jednocześnie stolicą i największym miastem Francji położonym nad rzeką Sekwaną.Dotarłam wreszcie do upragnionego Paryża. Dawno planowałam tą podróż. Miasto artystów i zakochanych. Na każdym kroku widać wielu turystów. Oczywiście zakochanych też nie brakuje. Paryż to stolica światowej mody, centrum kultury i sztuki, romantyczne miejsce spotkań zakochanych.
Najstarszą częścią miasta jest wyspa Ile de la Cite. Główną jej atrakcję stanowi gotycka katedra Notre Dame. Na placu przed katedrą zaznaczono „punkt zero”. Tradycyjnie od niego liczy się we Francji odległość.
Jednym z najbardziej znanych symboli Paryża jest wieża Eiffla, wzniesiona w 1889 roku z okazji Wystawy Światowej. Z góry rozciąga się wspaniały widok na miasto. Przy dobrej widoczności z wysokości 300 metrów widać okolicę w promieniu 90 kilomertów.
W Paryżu w szczególny sposób historia przeplata się z nowoczesnością. Stojąc na Place de la Concorde pod staroegipskim obeliskiem, można podziwiać ustawione na osi XIX-wieczny Łuk Triumfalny i wybudowany pod koniec XX wieku Arche de la Fraternite – wielki łuk pośrodku nowoczesnej dzielnicy La Defense. Obelisk miasto zawdzięcza Napoleonowi, z jego inicjatywy powstał też Łuk Triumfalny. Po zwycięstwie pod Austerlitz cesarz obiecał swoim żołnierzom powrót do domu pod łukami triumfalnymi, na wzór rzymskich legionów. Od budowli odchodzi promieniście 12 szerokich alei. Taki układ przestrzenny jest efektem wielkiej przebudowy miasta w połowie XIX wieku.
Turyści upodobali sobie dzielnicę Montmartre. Na wzgórzu o tej samej nazwie, u stóp bazyliki Sacre Coeur można pospacerować między sztalugami i podziwiać kunszt pracujących malarzy. Pośród wąskich uliczek kryją się nastrojowe restauracje i kawiarenki.
Uważam to miasto za jedno z najładniejszych miast Europy. Zapraszam wszystkich do Paryża.
Zobacz ciekawy bolg:
http://zdrowejagody.pl
http://zdrowieiuroda.zdrowejagody.pl
niedziela, 17 lipca 2011
Najpiękniejsze miejsca na ziemi.
Jest wiele miejsc na ziemi, które należałoby odwiedzić i zobaczyć. takie wrażenia estetyczne są najważniejsze. Warto zwiedzać świat i uwieczniać to na fotografiach.
Zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
http://ebiznes.zdrowejagody.pl
Zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
http://ebiznes.zdrowejagody.pl
sobota, 9 lipca 2011
Grenoble
Byłam ostatnio w Grenoble w południowo-wschodniej Francji u ujścia rzeki Drac do Isere. Od północy i zachodu otaczają je masywy górskie. Piękne widoki rozpościerają się po horyzont. Najpiękniejszy widok na miasto można obejrzeć z pobliskiego wzgórza, z wysokości 485 metrów. Na wzgórzu można podziwiać Fort de la Bastille, wzniesiony przed laty dla obrony przed atakami Sabaudczyków. Turystów dowozi tam jedna z największych atrakcji miasta – kolejka linowa.
Przy rynku znajduje się jedna z dwóch najstarszych kawiarni we Francji – Cafe de la Table Ronde, założona w 1739 roku. Bywały tu różne znane osoby między innymi Chopin, Rousseau, Stendhal. Znajduje się tu również muzeum poświęcone Stenghalowi.
Specjalnością Grenoble są orzechy. Dodaje się je do wielu potraw, cukierków, czekoladek, ciast, nawet wyrabia się z nich wino.
Rozwija się tu znakomicie przemysł chemiczny, elektroniczny, jądrowy. Tutaj mają swoją siedzibę wielkie koncerny elektroniczne.
Działają tu trzy uniwersytety z wiekową tradycją.
Zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego miejsca. Warto tu przyjechać chociaż na parę dni i zobaczyć piękne krajobrazy.
Zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
http://ebiznes.zdrowejagody.pl
piątek, 8 lipca 2011
SKALNE MIASTO
Byłam ostatnio w Czechach i odwiedziłam Skalne Miasto, piękny zakątek w którym kształty zaklęte są w skały. Miejsce to bardzo cenią sobie alpiniści. Występują tu świetne warunki do uprawiania wspinaczki. Pionowe skały mają do 60 m wysokości.
Skalne Miasto to największy tego typu obiekt w Czechach. Ma około 2000 hektarów i obejmuje mnóstwo niezwykłych form skalnych. Są tu proste ściany, charakterystyczne dla Gór Stołowych, wąwozy, wodospady, rozpadliny, a nawet śródskalne jezioro. Jednak najbardziej mi się podobały wolno stojące skały. Choć formy te stworzyła natura, mamy wrażenie, że z ich powstaniem ma wiele wspólnego jakaś nadprzyrodzona siła.
Strzelające w niebo baszty, zamkowe ściany i wieże, zastygłe kamienne olbrzymy. Zrobiłam tu wiele ciekawych zdjęć. Jest tu Starosta i Starościna, Kochankowie, Skalny Zamek, Gotycka Brama, Słoniowy Rynek i wiele innych posągów. Moje wrażenia ze spaceru wąskimi chodnikami Skalnego Miasta na długo zapadły mi w pamięć. Teren jest nierówny, ale wędrówka główną trasą nie jest męcząca. Przyjeżdżają tu ludzie w różnym wieku, nawet o kulach chodzą. Warto przeznaczyć na zwiedzanie tego miejsca cały dzień, aby móc swobodnie podziwiać wspaniałe widoki. Wąwóz zwany Wilczym Jarem rozcina park na dwa skalne miasta – Adrspaskie i Teplickie. W każdym jest po kilkaset niepowtarzalnych skał, większość z nich nazwę kojarzącą się z ich kształtem. Ogromne wrażenie na mnie zrobił Diabelski Most – potężne, strzeliste skały połączone skalną poprzeczką i tworzą prawdziwy most.
zobacz ciekawy blog:
http://zdrowejagody.pl
http://ebiznes.zdrowejagody.pl
niedziela, 3 lipca 2011
WIEKOWE OLBRZYMY.
Jeszcze nie tak dawno temu niektóre dęby uważano za rówieśników Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Jednak najstarszym drzewem w Polsce jest stosunkowo niepozorny cis rosnący w Henrykowie Lubańskim. W całym kraju jest zaledwie kilkanaście dębów, których wiek przekracza 500 lat.
Aby drzewo osiągnęło wiek zbliżony do maksymalnych możliwości biologicznych, potrzebny jest splot najróżniejszych czynników.
Oprócz dębów i cisów stosunkowo długowieczne są lipy, które dożywają 500 i więcej lat. Po ponad cztery stulecia liczą sobie najstarszy polski wiąz i najstarszy polski jesion. Oba te okazy są równocześnie najpotężniejszymi przedstawicielami tych gatunków w całej Europie.
Niestety, nasze najstarsze i największe drzewa nie mają przed sobą perspektywy długiego życia. przeprowadzane zabiegi pielęgnacyjne nie są bowiem w stanie zrównoważyć fatalnego wpływu zanieczyszczenia środowiska, a wielu regionach kraju także obniżenia poziomu wód gruntowych. Wiele z tych żywych pomników jest bezmyślnie niszczonych, przede wszystkim przez rozpalanie ognisk w zasięgu ich korzeni.
Dęby Rogalińskie
W rogalińskim parku i na przylegających do niego łąkach rośnie kilkaset potężnych dębów. Największą sławę zyskały trzy olbrzymy uwiecznione przez Leona Wyczółkowskiego, a po II wojnie światowej nazwane: "Lech", "Czech" i "Rus". Rogalińska dąbrowa stanowi jedną z nielicznych ostoi kozioroga dębosza. Te duże chrząszcze zagrożone są wyginięciem, ponieważ ich larwy mogą żerować jedynie na starych drzewach. Koziorogi stały się już przyczyną przedwczesnej śmierci wielu pomników drzew, m.in. "Czecha".
Aby drzewo osiągnęło wiek zbliżony do maksymalnych możliwości biologicznych, potrzebny jest splot najróżniejszych czynników.
Oprócz dębów i cisów stosunkowo długowieczne są lipy, które dożywają 500 i więcej lat. Po ponad cztery stulecia liczą sobie najstarszy polski wiąz i najstarszy polski jesion. Oba te okazy są równocześnie najpotężniejszymi przedstawicielami tych gatunków w całej Europie.
Niestety, nasze najstarsze i największe drzewa nie mają przed sobą perspektywy długiego życia. przeprowadzane zabiegi pielęgnacyjne nie są bowiem w stanie zrównoważyć fatalnego wpływu zanieczyszczenia środowiska, a wielu regionach kraju także obniżenia poziomu wód gruntowych. Wiele z tych żywych pomników jest bezmyślnie niszczonych, przede wszystkim przez rozpalanie ognisk w zasięgu ich korzeni.
Dęby Rogalińskie
W rogalińskim parku i na przylegających do niego łąkach rośnie kilkaset potężnych dębów. Największą sławę zyskały trzy olbrzymy uwiecznione przez Leona Wyczółkowskiego, a po II wojnie światowej nazwane: "Lech", "Czech" i "Rus". Rogalińska dąbrowa stanowi jedną z nielicznych ostoi kozioroga dębosza. Te duże chrząszcze zagrożone są wyginięciem, ponieważ ich larwy mogą żerować jedynie na starych drzewach. Koziorogi stały się już przyczyną przedwczesnej śmierci wielu pomników drzew, m.in. "Czecha".
wtorek, 14 czerwca 2011
OJCOWSKI PARK NARODOWY – KRAS I NIETOPERZE
OJCOWSKI PARK NARODOWY – KRAS I NIETOPERZE
Jako najmniejszy polski park narodowy obejmuje przepiękny fragment krasowego krajobrazu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Okolica ta słynie z wapiennych skałek, wąwozów, wywierzysk skalnych ścian i licznych jaskiń ukrytych w bukowych lasach. Główna część parku to dolina wartkiej rzeki Prądnik płynącej jarem, którego głębokość dochodzi do 100 m. Jego ściany rozcięte są przez liczne suche wąwozy. Skałki doliny Prądnika noszą barwne imiona związane z miejscowymi podaniami.
Charakterystyczne zwierzęta Ojcowskiego Parku Narodowego to nietoperze. Jesienią do tutejszych jaskiń zlatuje aż 17 gatunków tych latających ssaków. Przyczepione do sklepień zapadają w zimową hibernację. Najgroźniejsze dla nich jest niespodziewane przebudzenie w środku zimy – wytrącone ze snu, szybko dochodzą do normalnej temperatury ciała i nie mogąc ponownie zasnąć, giną z powodu braku pożywienia.
Spośród licznych jaskiń ojcowskich najsłynniejszą jest Jaskinia Łokietka. Według legendy król ukrywał się w niej, uciekając przed czeskim monarchą Wacławem II.
Piaskowa Skała to imponujący gotycko-renesansowy zamek, którego arkadowy dziedziniec ozdobiony maszkaronami wzorowano na wawelskim. Postawiony na stromej skale był nie do zdobycia od strony Prądnika. Poniżej zamku z dna doliny wyrasta najsłynniejsza ojcowska skałka – Maczuga Herkulesa. Niezwykły kształt tego ostańca stał się inspiracją dla wielu ciekawych legend.
http://zdrowejagody.pl
Jako najmniejszy polski park narodowy obejmuje przepiękny fragment krasowego krajobrazu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Okolica ta słynie z wapiennych skałek, wąwozów, wywierzysk skalnych ścian i licznych jaskiń ukrytych w bukowych lasach. Główna część parku to dolina wartkiej rzeki Prądnik płynącej jarem, którego głębokość dochodzi do 100 m. Jego ściany rozcięte są przez liczne suche wąwozy. Skałki doliny Prądnika noszą barwne imiona związane z miejscowymi podaniami.
Charakterystyczne zwierzęta Ojcowskiego Parku Narodowego to nietoperze. Jesienią do tutejszych jaskiń zlatuje aż 17 gatunków tych latających ssaków. Przyczepione do sklepień zapadają w zimową hibernację. Najgroźniejsze dla nich jest niespodziewane przebudzenie w środku zimy – wytrącone ze snu, szybko dochodzą do normalnej temperatury ciała i nie mogąc ponownie zasnąć, giną z powodu braku pożywienia.
Spośród licznych jaskiń ojcowskich najsłynniejszą jest Jaskinia Łokietka. Według legendy król ukrywał się w niej, uciekając przed czeskim monarchą Wacławem II.
Piaskowa Skała to imponujący gotycko-renesansowy zamek, którego arkadowy dziedziniec ozdobiony maszkaronami wzorowano na wawelskim. Postawiony na stromej skale był nie do zdobycia od strony Prądnika. Poniżej zamku z dna doliny wyrasta najsłynniejsza ojcowska skałka – Maczuga Herkulesa. Niezwykły kształt tego ostańca stał się inspiracją dla wielu ciekawych legend.
http://zdrowejagody.pl
piątek, 3 czerwca 2011
ARBORETUM W ROGOWIE
W powstałym na początku XX w. arboretum w Rogowie, o powierzchni 54 ha, można zobaczyć rzadkie gatunki drzew i krzewów. Znajduje się tu największy zbiór klonów, a także wiele gatunków kwiatów przywiezionych z Chin. Po II wojnie światowej otwarto alpinarium, gdzie sprowadzono roślinność górską z różnych stron świata. Ogród prezentuje także chroniona przyrodę Polski oraz zbiorniki i cieki wodne z roślinami wilgotnych siedlisk. W Rogowie działa również Muzeum Kolei Wąskotorowej – jest tu między innymi cysterna z 1904 roku, stary parowóz i kolekcja wagonów kolei cukrowych sprzed 1939 r. W sezonie kursuje zabytkowa Rogowska Kolej Wąskotorowa na trasie Rogów-Biała Rawska.
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
NADBUŻAŃSKI PARK KRAJOBRAZOWY
Jest największym parkiem krajobrazowym w Polsce i obejmuje obszar około 58 tys. ha. Podzielono go na dwie części. Jedna obejmuje fragment Puszczy Białej, Lasy Łochowskie i Ceranowskie, druga ciągnie się wzdłuż doliny Narwi powyżej Zalewu Zegrzyńskiego. Chroni się zbliżone do naturalnych odcinki rzek Bugu i Narwi wraz z ich malowniczymi rozlewiskami, starorzeczami, skarpami i łachami porośniętymi roślinnością. Jest to znakomity teren do obserwacji zwierząt, ptaków oraz roślin. Każda pora roku z niezwykłym urokiem odsłania swój specyficzny koloryt. Można tu podziwiać ponad 100-letnie sosny i rzadkość – torfowy bór bagienny. W parku utworzono wiele rezerwatów chroniących rzadkie gatunki roślin. Niekiedy można napotkać tu nawet łosia. Niezwykle ciekawą drewnianą architekturę tych okolic ukształtowała kultura trzech regionów – Kurpiowszczyzny, Mazowsza i Podlasia. W sąsiedztwie rzek można jeszcze spotkać tradycyjne wiejskie budownictwo, liczne krzyze i kapliczki. Do cenniejszych zabytków położonych na terenie parku należą zespoły parkowo-pałacowe w Łochowie, Baranowie i Starej Wsi. Park jest popularnym terenem rekreacji dla mieszkańców stolicy.
Położony w dolinie Narwi Pułtusk jest nazywany Wenecją Mazowsza. Atrakcją dla turystów są rejsy po rzece stylowymi gondolami. Nad miastem góruje zamek zbudowany na nietypowym planie podkowy. Jest tu obecnie hotel – Dom Polonii. Miasto słynie z brukowanego rynku o długości 400 m, który jest otoczony starymi kamienicami.
Jezioro Zegrzyńskie to zbiornik retencyjny na Narwi. Zapora z elektrownią wodną znajduje się w miejscowości Dębe. Zalew jest największym akwenem rekreacyjnym dla mieszkańców aglomeracji warszawskiej. Jego długość wynosi 41 km, a szerokość do 3,5 km. Brzegi zbiornika są dość urozmaicone: północne i zachodnie – strome, południowe płaskie. Sa tu ośrodki wypoczynkowe, pola namiotowe, kąpieliska, wypożyczalnie sprzętu pływającego: kajaków i żaglówek.
Pierwsze wzmianki o Broku pochodzą z XIII w. Położony nad Bugiem znajdował się na wodnym szlaku handlowym z Litwą. Korzystna lokalizacja przyniosła miastu intensywny rozwój, który przerwały dopiero najazdy szwedzkie. Wojny zniszczyły wiele cennych zabytków. Dziś miejscowość wykorzystuje dogodne położenie na granicy Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego i rozwija się jako „mały kurort” Mazowsza, choć drewniana zabudowa rynku przypomina raczej wieś.
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
Położony w dolinie Narwi Pułtusk jest nazywany Wenecją Mazowsza. Atrakcją dla turystów są rejsy po rzece stylowymi gondolami. Nad miastem góruje zamek zbudowany na nietypowym planie podkowy. Jest tu obecnie hotel – Dom Polonii. Miasto słynie z brukowanego rynku o długości 400 m, który jest otoczony starymi kamienicami.
Jezioro Zegrzyńskie to zbiornik retencyjny na Narwi. Zapora z elektrownią wodną znajduje się w miejscowości Dębe. Zalew jest największym akwenem rekreacyjnym dla mieszkańców aglomeracji warszawskiej. Jego długość wynosi 41 km, a szerokość do 3,5 km. Brzegi zbiornika są dość urozmaicone: północne i zachodnie – strome, południowe płaskie. Sa tu ośrodki wypoczynkowe, pola namiotowe, kąpieliska, wypożyczalnie sprzętu pływającego: kajaków i żaglówek.
Pierwsze wzmianki o Broku pochodzą z XIII w. Położony nad Bugiem znajdował się na wodnym szlaku handlowym z Litwą. Korzystna lokalizacja przyniosła miastu intensywny rozwój, który przerwały dopiero najazdy szwedzkie. Wojny zniszczyły wiele cennych zabytków. Dziś miejscowość wykorzystuje dogodne położenie na granicy Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego i rozwija się jako „mały kurort” Mazowsza, choć drewniana zabudowa rynku przypomina raczej wieś.
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
wtorek, 31 maja 2011
KÓRNIK
Wielką atrakcją Kórnika jest wspaniale zachowany zamek, przekształcony obecnie w muzeum wnętrz. W XIX w., po licznych przebudowach i okresach niszczenia, dzięki jednemu z właścicieli osiągnął styl angielskiego gotyku z domieszką motywów orientalnych. W bibliotece przechowuje się ponad 200 tys. najcenniejszych woluminów polskich książek i czasopism, a w innych pomieszczeniach, np. w Sali Mauretańskiej zgromadzono w duchu modnego w XIX w. kolekcjonerstwa: pamiątki narodowe, broń, zbroje wschodnie i polskie, portrety staropolskie, zbiory archeologiczne i etnograficzne z okolic, trofea myśliwskie, zabytkowe stylowe meble i wyroby rzemiosła artystycznego.
W kórnickim arboretum, jednym z najbogatszych w europie, rośnie 3 tys. gatunków i odmian drzew i krzewów europejskich, chińskich, koreańskich oraz północnoamerykańskich. Powstało tu także muzeum dendrologiczne z ciekawym zbiorem szyszek i owoców egzotycznych.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
W kórnickim arboretum, jednym z najbogatszych w europie, rośnie 3 tys. gatunków i odmian drzew i krzewów europejskich, chińskich, koreańskich oraz północnoamerykańskich. Powstało tu także muzeum dendrologiczne z ciekawym zbiorem szyszek i owoców egzotycznych.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
poniedziałek, 30 maja 2011
KANAŁ ELBLĄSKI – STATKIEM POD GÓRĘ.
Urzekająca natura i fascynująca technika – tak w największym skrócie można skrócie można określić atrakcje Kanału Elbląskiego. To jedna z najpiękniejszych dróg wodnych w Europie, a przy tym unikatowy w skali świata zabytek sztuki inżynieryjnej. Szlaki żeglugowe rozgałęzionego kanału łączą miasta Ostródę i Iławę z Elblągiem. Podczas rejsu można podziwiać malownicze pejzaże i zabytkowe urządzenia hydrotechniczne, jednak najwięcej wrażeń, co zgodnie podkreślają turyści, dostarcza pływanie statkiem ... po łące.
Twórcą kanału zbudowanego w latach 1848-1872 był holenderski inżynier George Jacob Steenke. Problemem technicznym, z jakim musiał się zmierzyć, było pokonanie niemal 100-metrowej różnicy poziomu wód między jeziorami Druzno i Piniewo na odcinku liczącym ok. 10 km. Okazało się to możliwe dzięki systemowi śluz (wyrównujących poziom wody) i pochylni (niwelujących różnice wysokości terenu). Całość uzupełniły wrota bezpieczeństwa (urządzenia awaryjne stosowane w przypadku uszkodzenia sztucznego nasypu ograniczającego kanał), jazy (utrzymujące wymagany poziom wody dzięki specjalnym zastawkom) oraz pełniące podobną funkcję kanały ulgi ( nie posiadają ruchomych zastawek, a nadmiar wody odpływa naturalnie po przekroczeniu pewnego poziomu). Wraz z odnogami kanał liczy 159 km ( główny szlak łączący Elbląg z Ostródą – 80,4 km).
Na wycieczkę należy przeznaczyć cały dzień (rejs trwa ok. 11 godzin). Warto zabrać lornetkę i aparat fotograficzny – z pewnością będzie co obserwować i utrwalać na zdjęciach.
Ruszając z Elbląga, statek białej floty wpływa rzeką Elbląg na Druzno, największe jezioro na trasie, będące rezerwatem ptactwa wodnego i błotnego. Ogromne przestrzenie zarośnięte sitowiem i trzciną dają schronienie 200 gatunkom ptaków. Częstym widokiem są tu nurkujące z gracją perkozy, czaple siwe sterczące z wody jak suche badyle, a także żurawie, kormorany czy łabędzie.
Po opuszczeniu jeziora wpływa się do przekopu wiodącego do pierwszej pochylni. I tu zaczynają się prawdziwe emocje. Z pokładu widać wysokie, porośnięte trawą wzniesienie, na którym połyskują szyny i stalowe liny. Statek , omijając wielkie, napędzane wodą koła do przewijania liny, wpływa pomiędzy wystające z wody barierki. Rozlega się gong, koła ruszają, pasażerowie odczuwają lekkie szarpnięcie i statek zaczyna powoli wynurzać się z wody, a wraz z nim wynurza się platforma, na której spoczywa. Platforma trafia na szyny, a po chwili zgromadzeni na pokładzie turyści stwierdzają ze zdumieniem, że „płyną” po trawie, w dodatku pod górę. Po osiągnięciu szczytu platforma zanurza się w drugim odcinku kanału i statek płynie dalej, teraz już bez żadnych ekstrawagancji, czyli po wodzie. Znów można podziwiać z pokładu widoki – teren przechodzi z równinnego w pagórkowaty. I tak do następnej pochylni – na całej trasie jest ich pięć, a łączna długość „suchych” odcinków wynosi ponad 3 km. W sezonie statki wypływają codziennie rano (około 8.00) z Elbląga i Ostródy. Po drodze zatrzymują się w Małdytach i Buczyńcu.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
Twórcą kanału zbudowanego w latach 1848-1872 był holenderski inżynier George Jacob Steenke. Problemem technicznym, z jakim musiał się zmierzyć, było pokonanie niemal 100-metrowej różnicy poziomu wód między jeziorami Druzno i Piniewo na odcinku liczącym ok. 10 km. Okazało się to możliwe dzięki systemowi śluz (wyrównujących poziom wody) i pochylni (niwelujących różnice wysokości terenu). Całość uzupełniły wrota bezpieczeństwa (urządzenia awaryjne stosowane w przypadku uszkodzenia sztucznego nasypu ograniczającego kanał), jazy (utrzymujące wymagany poziom wody dzięki specjalnym zastawkom) oraz pełniące podobną funkcję kanały ulgi ( nie posiadają ruchomych zastawek, a nadmiar wody odpływa naturalnie po przekroczeniu pewnego poziomu). Wraz z odnogami kanał liczy 159 km ( główny szlak łączący Elbląg z Ostródą – 80,4 km).
Na wycieczkę należy przeznaczyć cały dzień (rejs trwa ok. 11 godzin). Warto zabrać lornetkę i aparat fotograficzny – z pewnością będzie co obserwować i utrwalać na zdjęciach.
Ruszając z Elbląga, statek białej floty wpływa rzeką Elbląg na Druzno, największe jezioro na trasie, będące rezerwatem ptactwa wodnego i błotnego. Ogromne przestrzenie zarośnięte sitowiem i trzciną dają schronienie 200 gatunkom ptaków. Częstym widokiem są tu nurkujące z gracją perkozy, czaple siwe sterczące z wody jak suche badyle, a także żurawie, kormorany czy łabędzie.
Po opuszczeniu jeziora wpływa się do przekopu wiodącego do pierwszej pochylni. I tu zaczynają się prawdziwe emocje. Z pokładu widać wysokie, porośnięte trawą wzniesienie, na którym połyskują szyny i stalowe liny. Statek , omijając wielkie, napędzane wodą koła do przewijania liny, wpływa pomiędzy wystające z wody barierki. Rozlega się gong, koła ruszają, pasażerowie odczuwają lekkie szarpnięcie i statek zaczyna powoli wynurzać się z wody, a wraz z nim wynurza się platforma, na której spoczywa. Platforma trafia na szyny, a po chwili zgromadzeni na pokładzie turyści stwierdzają ze zdumieniem, że „płyną” po trawie, w dodatku pod górę. Po osiągnięciu szczytu platforma zanurza się w drugim odcinku kanału i statek płynie dalej, teraz już bez żadnych ekstrawagancji, czyli po wodzie. Znów można podziwiać z pokładu widoki – teren przechodzi z równinnego w pagórkowaty. I tak do następnej pochylni – na całej trasie jest ich pięć, a łączna długość „suchych” odcinków wynosi ponad 3 km. W sezonie statki wypływają codziennie rano (około 8.00) z Elbląga i Ostródy. Po drodze zatrzymują się w Małdytach i Buczyńcu.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
WIELKOPOLSKI PARK NARODOWY.
Nieopodal Poznania, wokół miejscowości Puszczykowo, położone są lasy i jeziora wielkopolskiego Parku Narodowego. Tereny te 11 tys. lat temu ukształtował lodowiec. Głębokie rynny, powstałe dzięki płynącej pod lodowcem wodzie, obecnie są wypełnione przez długie i wąskie jeziora. Gigantyczne cielsko lodowca wyrzeźbiło charakterystyczne dla parku owalne pagórki nazywane kemami i podłużne ozy przypominające nasypy kolejowe. Na ubogich, piaszczystych glebach wyrosły dominujące w parkach bory sosnowe. Lasy parku, otoczone silnie przekształconymi przez człowieka terenami, stały się enklawą dla tutejszego świata zwierząt.
Rozmaitość siedlisk i łagodny klimat Wielkopolski stwarzają optymalne warunki do występowania tu ponad 3 tysięcy gatunków owadów. Największą rzadkością są jelonki rogacze, których samce osiągają 8 cm długości. Na ich głowach wyrastają potężne, kilkucentymetrowe żuwaczki w kształcie jelenich rogów. Używają ich podczas walk godowych. Niemal równie okazały jest inny występujący na terenie parku gatunek chrząszcza – kozioróg dębosz.
Odwiedzając Pracownię Literacką Arkadego Fiedlera w Puszczykowie możemy przenieść się w egzotyczne rejony Amazonii, Tahiti i Madagaskaru. Stare mapy, rytualne indiańskie maski, łuki, dzidy czy bajecznie kolorowe motyle przywołują miejsca opisane przez znanego podróżnika i pisarza.
http://wellbiznes.info/gosikarpik
Rozmaitość siedlisk i łagodny klimat Wielkopolski stwarzają optymalne warunki do występowania tu ponad 3 tysięcy gatunków owadów. Największą rzadkością są jelonki rogacze, których samce osiągają 8 cm długości. Na ich głowach wyrastają potężne, kilkucentymetrowe żuwaczki w kształcie jelenich rogów. Używają ich podczas walk godowych. Niemal równie okazały jest inny występujący na terenie parku gatunek chrząszcza – kozioróg dębosz.
Odwiedzając Pracownię Literacką Arkadego Fiedlera w Puszczykowie możemy przenieść się w egzotyczne rejony Amazonii, Tahiti i Madagaskaru. Stare mapy, rytualne indiańskie maski, łuki, dzidy czy bajecznie kolorowe motyle przywołują miejsca opisane przez znanego podróżnika i pisarza.
http://wellbiznes.info/gosikarpik
niedziela, 22 maja 2011
OSADA Z JEZIORA – BISKUPIN.
Osada w Biskupinie jest najbardziej znanym w Europie Środkowej rezerwatem archeologicznym. To tutaj odkryto pozostałości drewnianej osady obronnej sprzed ponad 2700 lat. Jej zrekonstruowany fragment pozwala zobaczyć, jak we wczesnej epoce żelaza mieszkali nasi przodkowie, poznać dokładnie realia ich codziennego życia i przekonać się, że nie było to łatwe życie.
Do zrekonstruowanej osady wchodzi się po moście przez bramę strażniczą. Przy głównej drodze stoją dwa rzędy zbudowanych z drewnianych bali chat o starannie odtworzonych wnętrzach. Można w nich zobaczyć owalne palenisko z kamieni oraz nary – obszerne legowisko dla całej rodziny, wymoszczone sianem i skórami (w dolnej części jest nawet miejsce dla małych zwierząt). Nad łożem, na tzw. podstrzechu, przechowywano zapasy żywności, zboże, siano, broń i sieci rybackie, a przedsionek był przeznaczony dla trzody i bydła.
Osada w Biskupinie to oczywiście atrakcja turystyczna, miejsce edukacji, zabawy, ale także centrum archeologii eksperymentalnej. Naukowcy starają się tu odtworzyć wszystko, co składało się na codzienność mieszkańców dawnej osady – nie tylko obiekty i przedmioty, ale także narzędzia i technologie, z których wykorzystaniem powstawały, oraz typowe prace i sposoby, jakimi je wykonywano. W zrekonstruowanym, wczesnośredniowiecznym piecu wypieka się chleb z pszenicy uprawianej w rezerwacie i mielonej na kamiennych żarnach, w piecach garncarskich wypala się naczynia, ponadto hodowane są zwierzęta spokrewnione z tymi, które żyły na tym terenie kilkaset lat temu: koniki polskie, owce wrzosówki, kozy oraz bydło pierwotne czerwone rasy polskiej nizinnej. Jak przed wiekami uprawia się cztery gatunki pszenicy, które znane były mieszkańcom łużyckiego Biskupina, a także proso, soczewicę, lniankę oraz bób celtycki. Według dawnych sposobów i receptur wytwarza się dziegieć i smołę drzewną. Prezentacje i pokazy starożytnych technik produkcyjnych organizowane w maju i czerwcu wzbudzają ogromne zainteresowanie zwiedzających.
We wrześniu w czasie 9-dniowego Festynu Archeologicznego (największa tego typu impreza w Europie) biskupińska osada tętni życiem. „Dawni” mieszkańcy w strojach z epoki pracują w pocie czoła: warzą sól, wytapiają brąz, mielą pszenicę, wytwarzają dziegieć i smołę w specjalnych paleniskach, bartnicy zbierają miód z plastrów – praca wre w każdym zakątku. Pod okiem życzliwych fachowców można wówczas spróbować swych sił w strzelaniu z kuszy, rzucaniu oszczepem, lepieniu i wypalaniu garnków, wyplataniu koszyków, biciu monet, tkaniu na tradycyjnych krosnach czy pieczeniu chleba. Odbywają się koncerty muzyki celtyckiej, pokazy tańców, walk rycerskich i popisy łuczników. W krytych strzechami chatach pojawiają się liczne sklepiki z pamiątkami i stoiska gastronomiczne.
http://www.wellbiznes.info/gosiakarpik
Do zrekonstruowanej osady wchodzi się po moście przez bramę strażniczą. Przy głównej drodze stoją dwa rzędy zbudowanych z drewnianych bali chat o starannie odtworzonych wnętrzach. Można w nich zobaczyć owalne palenisko z kamieni oraz nary – obszerne legowisko dla całej rodziny, wymoszczone sianem i skórami (w dolnej części jest nawet miejsce dla małych zwierząt). Nad łożem, na tzw. podstrzechu, przechowywano zapasy żywności, zboże, siano, broń i sieci rybackie, a przedsionek był przeznaczony dla trzody i bydła.
Osada w Biskupinie to oczywiście atrakcja turystyczna, miejsce edukacji, zabawy, ale także centrum archeologii eksperymentalnej. Naukowcy starają się tu odtworzyć wszystko, co składało się na codzienność mieszkańców dawnej osady – nie tylko obiekty i przedmioty, ale także narzędzia i technologie, z których wykorzystaniem powstawały, oraz typowe prace i sposoby, jakimi je wykonywano. W zrekonstruowanym, wczesnośredniowiecznym piecu wypieka się chleb z pszenicy uprawianej w rezerwacie i mielonej na kamiennych żarnach, w piecach garncarskich wypala się naczynia, ponadto hodowane są zwierzęta spokrewnione z tymi, które żyły na tym terenie kilkaset lat temu: koniki polskie, owce wrzosówki, kozy oraz bydło pierwotne czerwone rasy polskiej nizinnej. Jak przed wiekami uprawia się cztery gatunki pszenicy, które znane były mieszkańcom łużyckiego Biskupina, a także proso, soczewicę, lniankę oraz bób celtycki. Według dawnych sposobów i receptur wytwarza się dziegieć i smołę drzewną. Prezentacje i pokazy starożytnych technik produkcyjnych organizowane w maju i czerwcu wzbudzają ogromne zainteresowanie zwiedzających.
We wrześniu w czasie 9-dniowego Festynu Archeologicznego (największa tego typu impreza w Europie) biskupińska osada tętni życiem. „Dawni” mieszkańcy w strojach z epoki pracują w pocie czoła: warzą sól, wytapiają brąz, mielą pszenicę, wytwarzają dziegieć i smołę w specjalnych paleniskach, bartnicy zbierają miód z plastrów – praca wre w każdym zakątku. Pod okiem życzliwych fachowców można wówczas spróbować swych sił w strzelaniu z kuszy, rzucaniu oszczepem, lepieniu i wypalaniu garnków, wyplataniu koszyków, biciu monet, tkaniu na tradycyjnych krosnach czy pieczeniu chleba. Odbywają się koncerty muzyki celtyckiej, pokazy tańców, walk rycerskich i popisy łuczników. W krytych strzechami chatach pojawiają się liczne sklepiki z pamiątkami i stoiska gastronomiczne.
http://www.wellbiznes.info/gosiakarpik
Subskrybuj:
Posty (Atom)








