OJCOWSKI PARK NARODOWY – KRAS I NIETOPERZE
Jako najmniejszy polski park narodowy obejmuje przepiękny fragment krasowego krajobrazu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Okolica ta słynie z wapiennych skałek, wąwozów, wywierzysk skalnych ścian i licznych jaskiń ukrytych w bukowych lasach. Główna część parku to dolina wartkiej rzeki Prądnik płynącej jarem, którego głębokość dochodzi do 100 m. Jego ściany rozcięte są przez liczne suche wąwozy. Skałki doliny Prądnika noszą barwne imiona związane z miejscowymi podaniami.
Charakterystyczne zwierzęta Ojcowskiego Parku Narodowego to nietoperze. Jesienią do tutejszych jaskiń zlatuje aż 17 gatunków tych latających ssaków. Przyczepione do sklepień zapadają w zimową hibernację. Najgroźniejsze dla nich jest niespodziewane przebudzenie w środku zimy – wytrącone ze snu, szybko dochodzą do normalnej temperatury ciała i nie mogąc ponownie zasnąć, giną z powodu braku pożywienia.
Spośród licznych jaskiń ojcowskich najsłynniejszą jest Jaskinia Łokietka. Według legendy król ukrywał się w niej, uciekając przed czeskim monarchą Wacławem II.
Piaskowa Skała to imponujący gotycko-renesansowy zamek, którego arkadowy dziedziniec ozdobiony maszkaronami wzorowano na wawelskim. Postawiony na stromej skale był nie do zdobycia od strony Prądnika. Poniżej zamku z dna doliny wyrasta najsłynniejsza ojcowska skałka – Maczuga Herkulesa. Niezwykły kształt tego ostańca stał się inspiracją dla wielu ciekawych legend.
http://zdrowejagody.pl
Tutaj przeczytasz o najpiękniejszych miejscach na świecie. Warto się tam wybrać i zobaczyć to na własne oczy oraz przeżyć coś niesamowitego.Nie masz pieniędzy na podróże? Zacznij pracę w Bannersbroker a pojedziesz do każdego miejsca na ziemi!! Oto bezpośredni link do zapisu: http://www.bannersbroker.com/Gosiaczek
wtorek, 14 czerwca 2011
piątek, 3 czerwca 2011
ARBORETUM W ROGOWIE
W powstałym na początku XX w. arboretum w Rogowie, o powierzchni 54 ha, można zobaczyć rzadkie gatunki drzew i krzewów. Znajduje się tu największy zbiór klonów, a także wiele gatunków kwiatów przywiezionych z Chin. Po II wojnie światowej otwarto alpinarium, gdzie sprowadzono roślinność górską z różnych stron świata. Ogród prezentuje także chroniona przyrodę Polski oraz zbiorniki i cieki wodne z roślinami wilgotnych siedlisk. W Rogowie działa również Muzeum Kolei Wąskotorowej – jest tu między innymi cysterna z 1904 roku, stary parowóz i kolekcja wagonów kolei cukrowych sprzed 1939 r. W sezonie kursuje zabytkowa Rogowska Kolej Wąskotorowa na trasie Rogów-Biała Rawska.
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
NADBUŻAŃSKI PARK KRAJOBRAZOWY
Jest największym parkiem krajobrazowym w Polsce i obejmuje obszar około 58 tys. ha. Podzielono go na dwie części. Jedna obejmuje fragment Puszczy Białej, Lasy Łochowskie i Ceranowskie, druga ciągnie się wzdłuż doliny Narwi powyżej Zalewu Zegrzyńskiego. Chroni się zbliżone do naturalnych odcinki rzek Bugu i Narwi wraz z ich malowniczymi rozlewiskami, starorzeczami, skarpami i łachami porośniętymi roślinnością. Jest to znakomity teren do obserwacji zwierząt, ptaków oraz roślin. Każda pora roku z niezwykłym urokiem odsłania swój specyficzny koloryt. Można tu podziwiać ponad 100-letnie sosny i rzadkość – torfowy bór bagienny. W parku utworzono wiele rezerwatów chroniących rzadkie gatunki roślin. Niekiedy można napotkać tu nawet łosia. Niezwykle ciekawą drewnianą architekturę tych okolic ukształtowała kultura trzech regionów – Kurpiowszczyzny, Mazowsza i Podlasia. W sąsiedztwie rzek można jeszcze spotkać tradycyjne wiejskie budownictwo, liczne krzyze i kapliczki. Do cenniejszych zabytków położonych na terenie parku należą zespoły parkowo-pałacowe w Łochowie, Baranowie i Starej Wsi. Park jest popularnym terenem rekreacji dla mieszkańców stolicy.
Położony w dolinie Narwi Pułtusk jest nazywany Wenecją Mazowsza. Atrakcją dla turystów są rejsy po rzece stylowymi gondolami. Nad miastem góruje zamek zbudowany na nietypowym planie podkowy. Jest tu obecnie hotel – Dom Polonii. Miasto słynie z brukowanego rynku o długości 400 m, który jest otoczony starymi kamienicami.
Jezioro Zegrzyńskie to zbiornik retencyjny na Narwi. Zapora z elektrownią wodną znajduje się w miejscowości Dębe. Zalew jest największym akwenem rekreacyjnym dla mieszkańców aglomeracji warszawskiej. Jego długość wynosi 41 km, a szerokość do 3,5 km. Brzegi zbiornika są dość urozmaicone: północne i zachodnie – strome, południowe płaskie. Sa tu ośrodki wypoczynkowe, pola namiotowe, kąpieliska, wypożyczalnie sprzętu pływającego: kajaków i żaglówek.
Pierwsze wzmianki o Broku pochodzą z XIII w. Położony nad Bugiem znajdował się na wodnym szlaku handlowym z Litwą. Korzystna lokalizacja przyniosła miastu intensywny rozwój, który przerwały dopiero najazdy szwedzkie. Wojny zniszczyły wiele cennych zabytków. Dziś miejscowość wykorzystuje dogodne położenie na granicy Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego i rozwija się jako „mały kurort” Mazowsza, choć drewniana zabudowa rynku przypomina raczej wieś.
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
Położony w dolinie Narwi Pułtusk jest nazywany Wenecją Mazowsza. Atrakcją dla turystów są rejsy po rzece stylowymi gondolami. Nad miastem góruje zamek zbudowany na nietypowym planie podkowy. Jest tu obecnie hotel – Dom Polonii. Miasto słynie z brukowanego rynku o długości 400 m, który jest otoczony starymi kamienicami.
Jezioro Zegrzyńskie to zbiornik retencyjny na Narwi. Zapora z elektrownią wodną znajduje się w miejscowości Dębe. Zalew jest największym akwenem rekreacyjnym dla mieszkańców aglomeracji warszawskiej. Jego długość wynosi 41 km, a szerokość do 3,5 km. Brzegi zbiornika są dość urozmaicone: północne i zachodnie – strome, południowe płaskie. Sa tu ośrodki wypoczynkowe, pola namiotowe, kąpieliska, wypożyczalnie sprzętu pływającego: kajaków i żaglówek.
Pierwsze wzmianki o Broku pochodzą z XIII w. Położony nad Bugiem znajdował się na wodnym szlaku handlowym z Litwą. Korzystna lokalizacja przyniosła miastu intensywny rozwój, który przerwały dopiero najazdy szwedzkie. Wojny zniszczyły wiele cennych zabytków. Dziś miejscowość wykorzystuje dogodne położenie na granicy Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego i rozwija się jako „mały kurort” Mazowsza, choć drewniana zabudowa rynku przypomina raczej wieś.
Zobacz również link:
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
wtorek, 31 maja 2011
KÓRNIK
Wielką atrakcją Kórnika jest wspaniale zachowany zamek, przekształcony obecnie w muzeum wnętrz. W XIX w., po licznych przebudowach i okresach niszczenia, dzięki jednemu z właścicieli osiągnął styl angielskiego gotyku z domieszką motywów orientalnych. W bibliotece przechowuje się ponad 200 tys. najcenniejszych woluminów polskich książek i czasopism, a w innych pomieszczeniach, np. w Sali Mauretańskiej zgromadzono w duchu modnego w XIX w. kolekcjonerstwa: pamiątki narodowe, broń, zbroje wschodnie i polskie, portrety staropolskie, zbiory archeologiczne i etnograficzne z okolic, trofea myśliwskie, zabytkowe stylowe meble i wyroby rzemiosła artystycznego.
W kórnickim arboretum, jednym z najbogatszych w europie, rośnie 3 tys. gatunków i odmian drzew i krzewów europejskich, chińskich, koreańskich oraz północnoamerykańskich. Powstało tu także muzeum dendrologiczne z ciekawym zbiorem szyszek i owoców egzotycznych.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
W kórnickim arboretum, jednym z najbogatszych w europie, rośnie 3 tys. gatunków i odmian drzew i krzewów europejskich, chińskich, koreańskich oraz północnoamerykańskich. Powstało tu także muzeum dendrologiczne z ciekawym zbiorem szyszek i owoców egzotycznych.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
poniedziałek, 30 maja 2011
KANAŁ ELBLĄSKI – STATKIEM POD GÓRĘ.
Urzekająca natura i fascynująca technika – tak w największym skrócie można skrócie można określić atrakcje Kanału Elbląskiego. To jedna z najpiękniejszych dróg wodnych w Europie, a przy tym unikatowy w skali świata zabytek sztuki inżynieryjnej. Szlaki żeglugowe rozgałęzionego kanału łączą miasta Ostródę i Iławę z Elblągiem. Podczas rejsu można podziwiać malownicze pejzaże i zabytkowe urządzenia hydrotechniczne, jednak najwięcej wrażeń, co zgodnie podkreślają turyści, dostarcza pływanie statkiem ... po łące.
Twórcą kanału zbudowanego w latach 1848-1872 był holenderski inżynier George Jacob Steenke. Problemem technicznym, z jakim musiał się zmierzyć, było pokonanie niemal 100-metrowej różnicy poziomu wód między jeziorami Druzno i Piniewo na odcinku liczącym ok. 10 km. Okazało się to możliwe dzięki systemowi śluz (wyrównujących poziom wody) i pochylni (niwelujących różnice wysokości terenu). Całość uzupełniły wrota bezpieczeństwa (urządzenia awaryjne stosowane w przypadku uszkodzenia sztucznego nasypu ograniczającego kanał), jazy (utrzymujące wymagany poziom wody dzięki specjalnym zastawkom) oraz pełniące podobną funkcję kanały ulgi ( nie posiadają ruchomych zastawek, a nadmiar wody odpływa naturalnie po przekroczeniu pewnego poziomu). Wraz z odnogami kanał liczy 159 km ( główny szlak łączący Elbląg z Ostródą – 80,4 km).
Na wycieczkę należy przeznaczyć cały dzień (rejs trwa ok. 11 godzin). Warto zabrać lornetkę i aparat fotograficzny – z pewnością będzie co obserwować i utrwalać na zdjęciach.
Ruszając z Elbląga, statek białej floty wpływa rzeką Elbląg na Druzno, największe jezioro na trasie, będące rezerwatem ptactwa wodnego i błotnego. Ogromne przestrzenie zarośnięte sitowiem i trzciną dają schronienie 200 gatunkom ptaków. Częstym widokiem są tu nurkujące z gracją perkozy, czaple siwe sterczące z wody jak suche badyle, a także żurawie, kormorany czy łabędzie.
Po opuszczeniu jeziora wpływa się do przekopu wiodącego do pierwszej pochylni. I tu zaczynają się prawdziwe emocje. Z pokładu widać wysokie, porośnięte trawą wzniesienie, na którym połyskują szyny i stalowe liny. Statek , omijając wielkie, napędzane wodą koła do przewijania liny, wpływa pomiędzy wystające z wody barierki. Rozlega się gong, koła ruszają, pasażerowie odczuwają lekkie szarpnięcie i statek zaczyna powoli wynurzać się z wody, a wraz z nim wynurza się platforma, na której spoczywa. Platforma trafia na szyny, a po chwili zgromadzeni na pokładzie turyści stwierdzają ze zdumieniem, że „płyną” po trawie, w dodatku pod górę. Po osiągnięciu szczytu platforma zanurza się w drugim odcinku kanału i statek płynie dalej, teraz już bez żadnych ekstrawagancji, czyli po wodzie. Znów można podziwiać z pokładu widoki – teren przechodzi z równinnego w pagórkowaty. I tak do następnej pochylni – na całej trasie jest ich pięć, a łączna długość „suchych” odcinków wynosi ponad 3 km. W sezonie statki wypływają codziennie rano (około 8.00) z Elbląga i Ostródy. Po drodze zatrzymują się w Małdytach i Buczyńcu.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
Twórcą kanału zbudowanego w latach 1848-1872 był holenderski inżynier George Jacob Steenke. Problemem technicznym, z jakim musiał się zmierzyć, było pokonanie niemal 100-metrowej różnicy poziomu wód między jeziorami Druzno i Piniewo na odcinku liczącym ok. 10 km. Okazało się to możliwe dzięki systemowi śluz (wyrównujących poziom wody) i pochylni (niwelujących różnice wysokości terenu). Całość uzupełniły wrota bezpieczeństwa (urządzenia awaryjne stosowane w przypadku uszkodzenia sztucznego nasypu ograniczającego kanał), jazy (utrzymujące wymagany poziom wody dzięki specjalnym zastawkom) oraz pełniące podobną funkcję kanały ulgi ( nie posiadają ruchomych zastawek, a nadmiar wody odpływa naturalnie po przekroczeniu pewnego poziomu). Wraz z odnogami kanał liczy 159 km ( główny szlak łączący Elbląg z Ostródą – 80,4 km).
Na wycieczkę należy przeznaczyć cały dzień (rejs trwa ok. 11 godzin). Warto zabrać lornetkę i aparat fotograficzny – z pewnością będzie co obserwować i utrwalać na zdjęciach.
Ruszając z Elbląga, statek białej floty wpływa rzeką Elbląg na Druzno, największe jezioro na trasie, będące rezerwatem ptactwa wodnego i błotnego. Ogromne przestrzenie zarośnięte sitowiem i trzciną dają schronienie 200 gatunkom ptaków. Częstym widokiem są tu nurkujące z gracją perkozy, czaple siwe sterczące z wody jak suche badyle, a także żurawie, kormorany czy łabędzie.
Po opuszczeniu jeziora wpływa się do przekopu wiodącego do pierwszej pochylni. I tu zaczynają się prawdziwe emocje. Z pokładu widać wysokie, porośnięte trawą wzniesienie, na którym połyskują szyny i stalowe liny. Statek , omijając wielkie, napędzane wodą koła do przewijania liny, wpływa pomiędzy wystające z wody barierki. Rozlega się gong, koła ruszają, pasażerowie odczuwają lekkie szarpnięcie i statek zaczyna powoli wynurzać się z wody, a wraz z nim wynurza się platforma, na której spoczywa. Platforma trafia na szyny, a po chwili zgromadzeni na pokładzie turyści stwierdzają ze zdumieniem, że „płyną” po trawie, w dodatku pod górę. Po osiągnięciu szczytu platforma zanurza się w drugim odcinku kanału i statek płynie dalej, teraz już bez żadnych ekstrawagancji, czyli po wodzie. Znów można podziwiać z pokładu widoki – teren przechodzi z równinnego w pagórkowaty. I tak do następnej pochylni – na całej trasie jest ich pięć, a łączna długość „suchych” odcinków wynosi ponad 3 km. W sezonie statki wypływają codziennie rano (około 8.00) z Elbląga i Ostródy. Po drodze zatrzymują się w Małdytach i Buczyńcu.
http://wellbiznes.info/gosiakarpik
WIELKOPOLSKI PARK NARODOWY.
Nieopodal Poznania, wokół miejscowości Puszczykowo, położone są lasy i jeziora wielkopolskiego Parku Narodowego. Tereny te 11 tys. lat temu ukształtował lodowiec. Głębokie rynny, powstałe dzięki płynącej pod lodowcem wodzie, obecnie są wypełnione przez długie i wąskie jeziora. Gigantyczne cielsko lodowca wyrzeźbiło charakterystyczne dla parku owalne pagórki nazywane kemami i podłużne ozy przypominające nasypy kolejowe. Na ubogich, piaszczystych glebach wyrosły dominujące w parkach bory sosnowe. Lasy parku, otoczone silnie przekształconymi przez człowieka terenami, stały się enklawą dla tutejszego świata zwierząt.
Rozmaitość siedlisk i łagodny klimat Wielkopolski stwarzają optymalne warunki do występowania tu ponad 3 tysięcy gatunków owadów. Największą rzadkością są jelonki rogacze, których samce osiągają 8 cm długości. Na ich głowach wyrastają potężne, kilkucentymetrowe żuwaczki w kształcie jelenich rogów. Używają ich podczas walk godowych. Niemal równie okazały jest inny występujący na terenie parku gatunek chrząszcza – kozioróg dębosz.
Odwiedzając Pracownię Literacką Arkadego Fiedlera w Puszczykowie możemy przenieść się w egzotyczne rejony Amazonii, Tahiti i Madagaskaru. Stare mapy, rytualne indiańskie maski, łuki, dzidy czy bajecznie kolorowe motyle przywołują miejsca opisane przez znanego podróżnika i pisarza.
http://wellbiznes.info/gosikarpik
Rozmaitość siedlisk i łagodny klimat Wielkopolski stwarzają optymalne warunki do występowania tu ponad 3 tysięcy gatunków owadów. Największą rzadkością są jelonki rogacze, których samce osiągają 8 cm długości. Na ich głowach wyrastają potężne, kilkucentymetrowe żuwaczki w kształcie jelenich rogów. Używają ich podczas walk godowych. Niemal równie okazały jest inny występujący na terenie parku gatunek chrząszcza – kozioróg dębosz.
Odwiedzając Pracownię Literacką Arkadego Fiedlera w Puszczykowie możemy przenieść się w egzotyczne rejony Amazonii, Tahiti i Madagaskaru. Stare mapy, rytualne indiańskie maski, łuki, dzidy czy bajecznie kolorowe motyle przywołują miejsca opisane przez znanego podróżnika i pisarza.
http://wellbiznes.info/gosikarpik
niedziela, 22 maja 2011
OSADA Z JEZIORA – BISKUPIN.
Osada w Biskupinie jest najbardziej znanym w Europie Środkowej rezerwatem archeologicznym. To tutaj odkryto pozostałości drewnianej osady obronnej sprzed ponad 2700 lat. Jej zrekonstruowany fragment pozwala zobaczyć, jak we wczesnej epoce żelaza mieszkali nasi przodkowie, poznać dokładnie realia ich codziennego życia i przekonać się, że nie było to łatwe życie.
Do zrekonstruowanej osady wchodzi się po moście przez bramę strażniczą. Przy głównej drodze stoją dwa rzędy zbudowanych z drewnianych bali chat o starannie odtworzonych wnętrzach. Można w nich zobaczyć owalne palenisko z kamieni oraz nary – obszerne legowisko dla całej rodziny, wymoszczone sianem i skórami (w dolnej części jest nawet miejsce dla małych zwierząt). Nad łożem, na tzw. podstrzechu, przechowywano zapasy żywności, zboże, siano, broń i sieci rybackie, a przedsionek był przeznaczony dla trzody i bydła.
Osada w Biskupinie to oczywiście atrakcja turystyczna, miejsce edukacji, zabawy, ale także centrum archeologii eksperymentalnej. Naukowcy starają się tu odtworzyć wszystko, co składało się na codzienność mieszkańców dawnej osady – nie tylko obiekty i przedmioty, ale także narzędzia i technologie, z których wykorzystaniem powstawały, oraz typowe prace i sposoby, jakimi je wykonywano. W zrekonstruowanym, wczesnośredniowiecznym piecu wypieka się chleb z pszenicy uprawianej w rezerwacie i mielonej na kamiennych żarnach, w piecach garncarskich wypala się naczynia, ponadto hodowane są zwierzęta spokrewnione z tymi, które żyły na tym terenie kilkaset lat temu: koniki polskie, owce wrzosówki, kozy oraz bydło pierwotne czerwone rasy polskiej nizinnej. Jak przed wiekami uprawia się cztery gatunki pszenicy, które znane były mieszkańcom łużyckiego Biskupina, a także proso, soczewicę, lniankę oraz bób celtycki. Według dawnych sposobów i receptur wytwarza się dziegieć i smołę drzewną. Prezentacje i pokazy starożytnych technik produkcyjnych organizowane w maju i czerwcu wzbudzają ogromne zainteresowanie zwiedzających.
We wrześniu w czasie 9-dniowego Festynu Archeologicznego (największa tego typu impreza w Europie) biskupińska osada tętni życiem. „Dawni” mieszkańcy w strojach z epoki pracują w pocie czoła: warzą sól, wytapiają brąz, mielą pszenicę, wytwarzają dziegieć i smołę w specjalnych paleniskach, bartnicy zbierają miód z plastrów – praca wre w każdym zakątku. Pod okiem życzliwych fachowców można wówczas spróbować swych sił w strzelaniu z kuszy, rzucaniu oszczepem, lepieniu i wypalaniu garnków, wyplataniu koszyków, biciu monet, tkaniu na tradycyjnych krosnach czy pieczeniu chleba. Odbywają się koncerty muzyki celtyckiej, pokazy tańców, walk rycerskich i popisy łuczników. W krytych strzechami chatach pojawiają się liczne sklepiki z pamiątkami i stoiska gastronomiczne.
http://www.wellbiznes.info/gosiakarpik
Do zrekonstruowanej osady wchodzi się po moście przez bramę strażniczą. Przy głównej drodze stoją dwa rzędy zbudowanych z drewnianych bali chat o starannie odtworzonych wnętrzach. Można w nich zobaczyć owalne palenisko z kamieni oraz nary – obszerne legowisko dla całej rodziny, wymoszczone sianem i skórami (w dolnej części jest nawet miejsce dla małych zwierząt). Nad łożem, na tzw. podstrzechu, przechowywano zapasy żywności, zboże, siano, broń i sieci rybackie, a przedsionek był przeznaczony dla trzody i bydła.
Osada w Biskupinie to oczywiście atrakcja turystyczna, miejsce edukacji, zabawy, ale także centrum archeologii eksperymentalnej. Naukowcy starają się tu odtworzyć wszystko, co składało się na codzienność mieszkańców dawnej osady – nie tylko obiekty i przedmioty, ale także narzędzia i technologie, z których wykorzystaniem powstawały, oraz typowe prace i sposoby, jakimi je wykonywano. W zrekonstruowanym, wczesnośredniowiecznym piecu wypieka się chleb z pszenicy uprawianej w rezerwacie i mielonej na kamiennych żarnach, w piecach garncarskich wypala się naczynia, ponadto hodowane są zwierzęta spokrewnione z tymi, które żyły na tym terenie kilkaset lat temu: koniki polskie, owce wrzosówki, kozy oraz bydło pierwotne czerwone rasy polskiej nizinnej. Jak przed wiekami uprawia się cztery gatunki pszenicy, które znane były mieszkańcom łużyckiego Biskupina, a także proso, soczewicę, lniankę oraz bób celtycki. Według dawnych sposobów i receptur wytwarza się dziegieć i smołę drzewną. Prezentacje i pokazy starożytnych technik produkcyjnych organizowane w maju i czerwcu wzbudzają ogromne zainteresowanie zwiedzających.
We wrześniu w czasie 9-dniowego Festynu Archeologicznego (największa tego typu impreza w Europie) biskupińska osada tętni życiem. „Dawni” mieszkańcy w strojach z epoki pracują w pocie czoła: warzą sól, wytapiają brąz, mielą pszenicę, wytwarzają dziegieć i smołę w specjalnych paleniskach, bartnicy zbierają miód z plastrów – praca wre w każdym zakątku. Pod okiem życzliwych fachowców można wówczas spróbować swych sił w strzelaniu z kuszy, rzucaniu oszczepem, lepieniu i wypalaniu garnków, wyplataniu koszyków, biciu monet, tkaniu na tradycyjnych krosnach czy pieczeniu chleba. Odbywają się koncerty muzyki celtyckiej, pokazy tańców, walk rycerskich i popisy łuczników. W krytych strzechami chatach pojawiają się liczne sklepiki z pamiątkami i stoiska gastronomiczne.
http://www.wellbiznes.info/gosiakarpik
Subskrybuj:
Posty (Atom)